ciepłe promienie - czyżby słonko ?

taaaaaak !!!!!!!!!!   w końcu. nadeszły ciepłe dni długo oczekiwane w naszym domku. w końcu można się wyleżeć w cieplutkich promykach słonka....ooooooo..... jak dobrze.



trzeba wygrzać w ciepełku swoje kości, jakże zmarznięte po takiej długiej i nieprzyjemnej zimie. widzicie ? nawet zdjęcia wychodzą zdecydowanie lepsze w takim świetle. hmmmm. marzy mi się jako człowiekowi takie leżenie w słonku, grzanie czaszki i brzucha i pleców, wyciągnąć się na kocyku. a co, niech mnie smaży ile wlezie, aż mnie spali na rodzynkę. brakowało mi słonka od tamtego lata ;)  teraz czas naładować akumulatorki na nowo. dziewczyny pociesznie spędzają czas na dywanie dokładnie tam gdzie operuje słonko. oczywiście trzeba im zmieniać położenie koca wraz ze zmianą padania promieni słonecznych na dywan-to oczywiste. 


dziewczyny bulki jak tylko wyczaiły, że pojawia się słonko w oknie natychmiast zajęły najlepsze miejscówki na wprost balkonu i Megi nie miała już możliwości ani jednej swojej cienkiej nóżki tam wsadzić....ale to nic. przecież prędzej czy później słonko pojawi się i na środku pokoju, a wtedy to już relaksik całkowity z wyciągnięciem nóg włącznie.


oczywiście takie skwarczenie się na słonku ma swoje konsekwencje....choćby takie jak wyciągnięty potem "krawat" pod szyją....


ale dodatek różu na zdjęciu wygląda bardzo atrakcyjnie. Migotka tak bardzo jest podobna do mnie, że aż ciężko mi w to uwierzyć. własna matka i własna córka nie są tak podobne do mnie jak ona....hola, hola....nie piszę tutaj o wyglądzie fizycznym, ale o upodobaniach. w końcu piękna księżniczka jest tylko jedna - no wiadomo o kogo chodzi, nie ? ale to co ja uwielbiam, to i ona uwielbia. słonko, ciepłe promyki, lato, swoboda, radość, dynamika.....i oczywiście wygrzewanie kiedy jest zimno pod kocykiem, leniuchowanie, zasłużenie oczywiście po spacerku czy ciężkiej pracy ;) spanie jak najdłużej się da.....tak, to jest esencja życia.


a kiedy już słonko wypełnia cały pokój i krew została odpowiednio podgrzana, najlepiej schować się w cieniu .....  ławy i spokojnie zasnąć...... a mnie brakuje tylko leżaka, ręcznika, ulubionego letniego kapelusza, szerokiej plaży, szumu fal i oczywiście świętego spokoju. do wakacji coraz bliżej ;)