potrzebuję przestrzeni

pogoda coraz ładniejsza. ciepło się robi i przyjemnie. już nie mogę się doczekać, aż zaczną się regularne wyjścia na dłuuuugie spacerki....cieplutkie słoneczko....hmmm...
wiecie co mi się marzy...... spokój i cisza. słonko na polanach. wędrujące cienie chmur w dolinach, a ja sobie siedzę na pięknej górce i zachwycam się widokiem i majestatem gór.....baaaaaaardzo dawno nie byłam w wysokich górach....pięknie jest. w ogóle mam ochotę wielką na góry. połazić w spokoju w ciszy. ta przestrzeń wokół. szkoda, że nie bardzo można na takie szlaki włazić z psami, bo pewnie chciałabym aby moja Migotka mi towarzyszyła jak każdy prawdziwy przyjaciel. a wieczorkami na jakiś pyszny kociołek i grzańca, w jakimś miłym, a może nawet wesołym towarzystwie pośmiać się z surrealu tego życia... szkoda, że nie mogę... na razie żyję tym co realne. praca,dom,spanie... praca,dom,spanie... i tak w kółko... a chciałabym......ahhhhh......bardzo bym chciała


zachwycam się tą "polaną" i mówię do dziewczyn patrzcie laski, ale byśmy poszalały z kijami i z piłeczkami....powywalały się na tej zielonej trawce. potem oparły na łokciach wzięły źdźbło trawy w zęby i popodziwiały co......???? halo dziewczyny. patrzcie na telewizor jaki Wam widok funduję....co wy na to ??? ta przestrzeń, zieleń, świeże powietrze.....


? ? ? ? ? ?   co ? ? ? ?  dziewczyny ? błagam was. nie macie ochoty na spacer i choć mała namiastkę otwartej przestrzeni ? ohhhh....coś mi się zdaje, że na razie wszystko pozostanie w swerze marzeń. pewnie dziewczyny czują jeszcze nocne przymrozki i raczej nie będą ryzykować, że zmarzną im tyłki. cóż Migotka ma anginę.....trudno poczekam do lata. może w tym roku uda mi się uciec tam choć na chwilę.....tymczasem zostaje mi zachwycać się pięknymi widokami zrobionymi przez tych co tam byli :(
szkoda, że to nie byłam ja.