pora dorosnąć


czas beztroski i dziecinności, szaleństw oraz zabawy z pewnością jest dla naszych psów dłuższy niż dla nas samych - ludzi. one cieszą się życiem do śmierci . czerpią radość wciąż z tych samych wydarzeń i tych samych miejsc niemal tak, jak gdyby były tam czy robiły to po raz pierwszy. cieszą się czasem, życiem, miejscami. tym, że się spotykają z psiaciółmi bardziej i mniej znajomymi. tym, że są z nami i tym kiedy mamy dla nich czas. jednak i one dorastają, dojrzewają. przyszedł i czas na moją małą Migotkę, która niedawno temu stała się kobietą. no zmiana jest muszę Wam powiedzieć znacząca, a przejawiła się ona przede wszystkim zmianą wyglądu. owszem klata szersza, chód pewniejszy, głowa wysoko. ale najważniejsza zmiana wyglądu to.....majtki na jej tyłku. tak - majtki właśnie. 
na początku myślałam, że może koleżanka nie bardzo zaakceptuje fakt obecności jakiejś obcej szmaty na swoim zadku i między nogami, ale ona przyjęła to na ...tyłek całkiem nieźle. być może właśnie dlatego, że chodzi w zimowych wdziankach, których głównym zadaniem jest uchronić ją przed zimnem, ale majtki to....kompromitacja zupełnie innego typu. 
zakładam jej więc majtki po raz pierwszy i tłumaczę jej grzecznie :
- "kochana moja, majtki niestety na tyłek, bo nie będziesz panci swojej ciapać po kolanach" (sorry, musicie mi wybaczyć, ale takie są realia posiadania suczki).
a ona wącha ten gałgan i mówi do mnie:
- "co ??? chyba na głowę upadłaś kobieto. kurtka to i owszem, bo mi zimno, a chciałabym mieć okazję się nieco wyszaleć od czasu do czasu na mrozie. pomijam fakt, że mogłaby być czarna, albo jakoś mniej rzucająca się w oczy , a ty wybrałaś seksi jaskrawą czerwień. dobrze, że my psy nie widzimy tego tak jak wy - ludzie. kompromitujesz się ty wśród ludzi, a nie ja wśród psów, ale majty? to coś, co wcześniej należało do twojej córki ja mam nosić na sobie?"
na co ja odpowiadam jej: - "ale proszę cię Migotka...uprane, pachnące, różowe i będziesz je musiała nosić tylko po domu kochana...please. inaczej nici z leżenia na moich kolanach i spania z nami w łóżku. to tylko raz na pół roku, przez jakieś trzy tygodnie".
no i w tym miejscu nastąpiło użalanie się nad tym jak to my kobiety gatunek człowiek mamy gorzej, bo  co miesiąc i tak dalej i takie tam, ale oszczędzę wam tego. po czym ona mi mówi:
- " dobra, spróbujmy i zobaczymy jak mi to leży".
zakładam jej więc majtki na tyłek a ona.......


wywaliła się na dywan w rozkosznej pozycji i skąpana w promieniach słońca wpadających przez szybę do mieszkania krzyczy:
- " ale zaje...fajna rzecz. wygodna, pachnąca, różowa. do pyska mi z tymi gaciami. normalnie szok jakie są mięciutkie i wygodne"


i tak oto moja Megi stała się pełnoprawną dojrzałą tylko płciowo na szczęście kobietą. pełne zadowolenie i uśmiech wystąpił na mojej twarzy. i teraz tylko obie sobie czekamy kiedy to się.....wreszcie skończy.   ;)