przygotowania

...w końcu nadszedł czas świąt.....uwielbiam !!! uwielbiam te święta. wiem, to nienormalne, ale najbardziej uwielbiam w nich ogrom przygotowań i pracy w domu jaki poprzedza wielkie wydarzenie trwające aż dwa dni jakim są Święta Bożego Narodzenia.....już ozdoby kupione, świece w domu już się palą....
hmmmmm.....piękne o zapachu cynamonu, pieczonych jabłek i piernika... coś mi się zdaje, że do świąt jednak nie przetrwają, bo ja już klimat robię i wypalam nimi cały tlen z mieszkania przy najmniejszej okazji.
co mi tam....kupię nowe ;)
choinka już przystrojona. ale co to był za ubaw w sobotę kiedy ubierałyśmy ją z córką.... oczywiście Migotka i Haszi są "świeżynkami" jeśli chodzi o to ozdobne drzewko i całe te ceregiele z tym związane. no tak, ale po co tyle tych wszystkich ciekawych "piłek" wokół. na pewno zaraz będzie konieczne wykonywanie aportu tymi kolorowymi piłeczkami.....hmmm......



Migotka błagam to nie jest piłka tylko bańka choinkowa. ....wybaczam jej. w ciągu ostatnich kilkunastu lat moje zwierzęta i dzieci skutecznie pozbawiły mnie szklanych baniek choinkowych i wszelkich jadalnych czy delikatnych ozdób choćby nie wiem ile lat wstecz nie zostały niezjedzone z choinki. jeśli nie dzieci, to jakieś psy czy koty na pewno dały radę rozmiękczyć je na tyle, że zniknęły bezpowrotnie w odchłani ich żołądków.
to tyle zostało z pięknych ozdób. ale nie żałuję ich. dzięki tej mojej domowej "aktualizacji" praktycznie co roku mam całkiem świeży "look" choinki......kurcze, ktoś mógłby się pokusić o to aby spróbować choinki. ciiiii.....powiem Wam, że ta mi się już znudziła i jakaś nowa by się przydała....ale zaraz....jakie zwierzę jest w stanie zjeść plastik? no tak. chyba jednak będę musiała ją kiedys sama "niechcąco" zepsuć, aby móc powiedzieć, że potrzebna jest nam nowa. ale to może w przyszłym roku, bo w tym mamy już całkiem piękne i całkiem sztuczne kolorowo-błyskotliwe drzewko.


...a po ciężkiej walce o to co można zjeść a co nie i gdy w końcu już choinka stanęła na "nogach" wszyscy chętnie "polegli" i niektórzy podziwiali, a niektórzy ogrzewali się w ciepłych promieniach ledowych lampek (plastikowych). jaki piękny i funkcjonalny jest ten nasz XXI wiek. prawda ?