wolność



wiem, że gdzieś tam jest świat...tam. za oknem. tak niedaleko, na wyciągnięcie....łapy. wystarczy zrobić mały krok. poznaję go każdego dnia. pachnie mieszanką cywilizacji, natury i dzikości. wzywa mnie. słyszę go. każdego dnia szepta mi o ciekawych miejscach, jakich moje oczy nie widziały i o ciekawych towarzyszach tych podróży, nowych nieznajomych, którzy znają ten świat i umieli by mi go pokazać....piękny musi być ten świat....fascynujący.....


tu - parapet, mieszkanie, znane nudne ściany. te zapachy znam, te miejsca i zakamarki. tutaj jest mi ciepło zimą i chłodno latem. nie czuję głodu, bólu. czuję zrozumienie i szacunek. czuję tolerancję......ale dlaczego czegoś mi brakuje ? dlaczego moje serce szybciej bije kiedy wyglądam za okno ? dlaczego ciągnie mnie do tego co niebezpieczne i nieznane ? gdyby tylko pojawiła się odwaga......gdyby znalazł się ktoś z kim można by było uciec, kto pomógł by mi w tym moim uwolnieniu się stąd.....jakiś ktoś ze zrozumieniem i pragnieniami jak ja. 
kocham to co moje, ale jeszcze bardziej kocham wolność, przygodę, wiatr w oczach, szum w uszach, piach pod stopami, swąd palonego ogniska, kurz na sobie i pot........chyba to kocham, nie wiem na pewno, nie było prób....ale tak mnie coś ciągnie.......

tylko jak to zostawić skoro tutaj wszystko co znam ? akceptacja, miłe słowo, towarzystwo różnej maści i odmiany. oni uczą mnie życia i uczą jak przetrwać. karmią, niczego mi nie brakuje....tam jedna wielka niewiadoma. zmienny klimat, zimno, mokro, wszędzie nieznane mi rzeczy i niepewna przyszłość. fałszywi, zawistni ludzie i żebrzący bogacze, czekający aż chwycę przynętę i dam się ogłupić, omamić........
co wybrać ? co zrobić ?  wieść życie wygodne i spokojne ? umrzeć szczęśliwym, że miało się co chciało, ale w pamięci mieć ten wyimaginowany, kolorowy świat, gdzie fascynacji można dotknąć i już nie bać się więcej nieznanego ? czy uciec ? uciec i dotknąć, zaznać burzy, wiatru, bólu ale żyć pełnią życia i wydzierać dla siebie każdy możliwy kawałek świata ? umrzeć wolnym  w zapomnieniu i niezrozumieniu, ale widzieć i oddychać pełną piersią i umierając powiedzieć....świat jest piękny i fascynujący. można go poznać, ale nie można go poskromić. co wybrać ? co da mi szczęście ? a co mnie zrani i zmieni ?


cóż muszę się jeszcze zastanowić. pewnie jakąś chwilę mi to zajmie, ale może warto dobrze to przemyśleć. 

czekaj koteczku...czekaj....nie tak szybko. wszak należysz do nas i nie możesz sam decydować o swoim losie. my - ludzie odpowiadamy za ciebie. lepiej wiemy czego ci brakuje i jak będzie ci lepiej. tu będziesz bezpieczny. tu będziesz miał ciepło i towarzystwo. jedzenie i dach nad głową. pełną opiekę. możesz robić co zechcesz.....doczekasz późnej starości. niczego ci nie braknie......zagłaszczemy cię na śmierć. przecież tego chcesz koteczku.....tylko jeszcze o tym nie wiesz.