ukrywane skarby

oto reszta mojej gromadki. obiecana jakiś czas temu. dzisiaj jest dobry moment, żeby je przedstawić. to oczywiście dziewczyny, jak większość członków mojej zwierzęcej "rodzinki".


na pierwszym planie Mila. spokojna, bojaźliwa świnka rozetka. ciekawska z dystansu. ale lubi podgryzać Gaję kiedy ta leży na dywanie, a świnki hasają sobie wokoło. baaaardzo ja lubię. ma w sobie ciepło gospodyni domowej i chociaż nie lubi głaskania, to i tak kiedy to robię wydaje z siebie te miłe dla ucha dźwięki......nie potrafię ich opisać, ale mają w sobie coś uspokajającego. kto miał świnki, wie o czym piszę. to takie ciekawe turkotanie pod nosem, któremu towarzyszy zmiana chodu i ustawienia pozycji ciała do takiej, która mówi "hmmm, tak mi dobrze, tak mi rób".


a to jest Tośka. rezolutna, dokuczliwa, ciekawska żmija, co wszędzie wlezie i wszystko wywącha. pierwsza rusza na jedzenie i pierwsza wychodzi z klatki. potrafi też nieźle uciekać jeśli chce się ją do tej klatki z powrotem sprowadzić. gryzie wszystko w co można wbić zęby i biega najszybciej jak tylko się da. często przegania ze swojej klatki Ryśka, który uwielbia wygrzewać się w cieplutkich trotach. to ona też wstrzyna zawsze wszystkie hałaśliwe awantury kiedy usłyszy mój głos w pobliżu. kwiczy wtedy jakby ją ktoś zarzynał i zawsze jest pierwsza przy drzwiczkach klatki, kiedy ktoś się do niej zbliża. potrafi też nieźle ugryźć jeśli coś wyda się jej za bardzo natarczywe. nieważne czy to kabel od komputera czy czyjś palec. wszystko musi wiedzieć, że z Tośką się nie zadziera.


ale obie je uwielbiam. są miłym i drobnym puchatym dodatkiem do rodziny. to takie zawsze rezolutne i ruchliwe zwierzątka domowe, które czasem śmiesznie podrygują i ścigają się po przedpokojach.
nie boją się żadnych innych zwierząt w domu. nic nie robią sobie z Gai, która w ich obecność zamiera w bezruchu z obawy, że zrobi im krzywdę. nie boją się kotów, choć Ryś na początku traktował je jak trening do swoich łowieckich zapędów. szybko jednak za pomocą zębów pokazały mu, że one też się w tej domowej gromadce liczą i kolega musiał poprzestać na zwykłej kulturalnej znajomości.