kocie ciekawostki



kolejna z ciekawostek o kotach jakie pisałam w swojej o nich pracy, a zupełnie o niej zapomniałam:
            spośród wszystkich gatunków kotów jedynie kot domowy potrafi podczas chodzenia trzymać ogon w pozycji horyzontalnej.


........i to tyle. nie chce mi się czytać własnej pracy i coś tam do Was bez sensu z niej wypisywać.
ciekawi mnie jak minęły Wam święta ? czy tak jak mnie ? cisza, spokój, odpoczynek....oczywiście poza godzinami jakie trzeba spędzić z rozdartą i chaotyczną rodziną ludzką.....ja tam chyba wole tę zwierzęcą. co prawda czasem chaos większy panuje niż kiedy za wielu ludzi mnie otacza, ale wiecie - to taki chaos, w którym wszyscy znają swoje miejsce.
jakoś nie umiem - czy nie mogę, a może nie chcę, odnaleźć w te dni spokoju i ciszy oraz odpoczynku  -siebie. przyzwyczajona do ciągłego ruchu, pracy, ludzi - zupełnie nie mogę się ogarnąć w spokoju. właściwie chyba wolę rutynę dnia codziennego, albo kiedy nagle coś wali się na głowę, niż ten marazm i całkowitą nudę. spacery nie dają rady zadowolić mojej codziennej dynamiki ruchu i tylko zaburzają na chwilę mój stan, dając pozorne uczucie, że coś się dzieje wokół, ale ile można spacerować ? bez wątpienia zwierzęta w domu nie umieją też ogarnąć tematu, bo co to znaczy, że kolejne dni mijają, a Pancia nie ma ochoty zostawić towarzystwa samego żeby narozrabiało trochę podczas nieobecności, tylko nawet jeśli na chwilę znika z oczu, to nagle zaraz jakby za szybko wraca.
Gaja jest w siódmym niebie. ona nie lubi jeśli ktoś ze "stada" pozostaje poza nim. chodzi więc za każdym dumna, ze swoim kurczakiem w pysku (którego pamiętam, że obiecałam dla Was sfotografować, aczkolwiek nadal tego nie zrobiłam) i nie może uwierzyć, że takie wakacje jej się przydarzyły w zimie, żeby wszyscy byli w domu tak długo. swoją drogą, może myśli, że to wakacje - przecież jeszcze dwa dni temu mieliśmy tutaj 12 stopni na plusie. zimy ani śladu. a fajnie byłoby znowu zobaczyć w lesie wysoki śnieg. obserwować jak Gaja daje susy w zaspy takie, że tylko głowa jej wystaje. ona lubi takie szalone akcje, Dasza też uwielbiała takie zabawy śnieżne i łapanie gałek w locie, albo szukanie w śniegu tych, które lecąc spadały i nagle w nim ginęły. 
ojjjjjj.....rozmarzyłam się chyba za bardzo, ale przyznacie sami. jakieś te ostatnie dni nostalgiczne są i leniwe. szkoda, że tyle wolnego, a nie ma jak w śniegu poszaleć. powywracać się i poturlać "z górki na pazurki", albo zrobić bałwana.........chciało by się właśnie tak wykorzystać te wolne dni......po prostu na zimowe szaleństwa........