kocha, lubi, szanuje



cholera dzisiaj czekam na Mikołaja. jestem tu nowy i musi mnie zauważyć jak tu przyjdzie. kochana, dzisiaj to moje miejsce !!! wiem, że zdobyłem je szturmem i się tutaj rozgościłem. pamiętam jak mnie lałaś jak byłem mały, że to twoje "sokole gniazdo", ale teraz wybacz Koteczku, jestem większy i więcej mogę. jak cię teraz pacnę to nie masz szans........tutaj Mikołaj na pewno mnie zobaczy.....


ależ Młody, co ty się pieklisz. poczekaj ośle. Mikołaj przychodzi do tego domu nocą, a ty jesteś śpioch. nawet jakby tyłkiem o ciebie zawadził to go nie zauważysz. poza tym przychodzi tylko do grzecznych. mamcia tak mówiła do dzieci więc pewnie ma rację. a ty jak się zachowujesz???


uspokój się !!! ja ci pokażę co trzeba zrobić, żeby dostać prezent. no już........nie denerwuj się tak, bo wyliniejesz cały jeszcze..........
                                                                                                                             grzeczny kotek.

a wy ? dostaliście coś od Mikołaja ??? trochę uczuć, odrobina życzliwości i pamięć ??? a może coś materialnego ???
ja przyznam - w Świętego nie wierzę, ale wierzę w takiego z krwi i kości. czasem ma różne wcielenia, czasem jest kimś kogo wcale nie spodziewaliście się, ale zawsze Was zaskoczy. i zawsze jakoś tak w okolicach magicznego 6 grudnia. ja zawsze marzę i proszę co rok o to samo, żeby nigdy dookoła mnie nie zabrakło, szczerych, oddanych i bezinteresownych przyjaciół. może moi nie są zbyt rozmowni czy nie zrobią mi kawy, ale rozumieją śmiech, łzy czy bezradność i zawsze, zawsze chcą być ze mną.....przygarną gdy mi źle i dadzą spokój gdy widzą, że to nie najlepszy moment.........tego i Wam życzę . abyście Wy rozumieli Wasze zwierzęta i dali im szansę zrozumieć siebie. i nie liczcie na to, że ustalicie to sobie w noc wigilijną.