operacyjne plany :(

dzisiaj odwiedziny u weta. cóż skończy się u Gai operacją niestety. guz, o którym pisałam rozrósł się dość mocno i niestety wet zadecydował, że musi operować. serducho co prawda nie to już u mojej babci Gai, ale ...................... hmmm, co miałam wybrać, albo martwica tkanek i .....wiadomo co, albo ryzykujemy zatrzymanie na stole i operujemy. wiecie.....kocham ją, muszę dać jej szansę na wyzdrowienie ......... muszę..................
oczywiście cała procedura odbędzie się pod nadzorem choć pewnie wet będzie się bronił, bo woli mieć umierającego na stole psa niż umierającą na zawał jego właścicielkę........ale nie dam się...........obie się nie damy. TWARDE Z NAS S(ZT)UKI ;)