jesienne lenistwo




odwieczni wrogowie.........Rysiek podrósł i daje GG coraz bardziej w kość. cóż wet i ja doszliśmy do wniosku, że trzeba trochę ukrócić zapędy dojrzewającego młodzieńca i .......wiecie jak się skończyło, kto się nie domyśla, albo nie miał nigdy zwierząt, albo nic o nich nie wie.......
w zamian za to dostaliśmy kotka co jest miły i przytulak i na kolanka wchodzi i na rączkach lubi być noszony.......ble, ble, ble.........
Ryśkowi w ogóle nie przeszło. szaleje jak szalał, a jest już jakiś kilogram " większy" od Ginger więc możecie sobie wyobrazić jak wyglądają ich zapasy. oni chyba nigdy się nie zgodzą. ona Szara Eminencja, spokojna dama, on podwórkowy urwis.....nawiasem napominając zjadł mi już prawie całkowicie rosiczki z parapetu córki. skrupulatnie obcinam odgryzione przez niego łodygi liści, ale przyznam już niewiele na nich zostało. dziwne, sok rosiczki działa jak kwas mrówkowy, ale on widać chyba się od niego uzależnił.
jednak bywają chwile, że w domu panuje względny spokój. terytorium zawierania rozejmu - kocyk. najlepiej wygrzany przez mój tyłek. wystarczy, ze podniosę się i pójdę po herbatę, wracam, a tam już dwa "termoforki" leżą i niby grzeją mi miejsce. to tylko pozory, że niby dla mnie cieplutko będzie i że niby jak będę chciała usiąść to będzie już zagrzane.....nawet gdybym siadała im na głowach nie ustąpią, śpią, to znaczy udają, że śpią.......więc siadam w innym - dodam jeszcze zimnym miejscu, grzeję sobie, próbuję kocyk lekko ukraść co by stópki nie marzły i zaraz co? a mam te dwa podgrzewacze na kolanach. taaaaak, przyznam - jest to przyjemne i nigdy z nimi nie jest mi zimno, ale wiecie......herbaty już nie piję, bo musiałabym któreś z nich zgnieść, jeszcze się obrazi i pójdzie i będzie mi żal......


.....a potem nie zostanie już nic innego jak pokazać mi, poznęcać się, że " ja się wyprowadzam. proszę o eksmisję, bo ja "dwunoga" grzała już nie będę, bo spokojnie spać wtedy się nie da........



ale doskonale wiemy wszyscy.......siła przyzwyczajenia i tak wygra........a GG i tak wyląduje w nocy w moim łóżku ;)